„Warto żyć” Lejb Fogelman, Michał Komar – recenzja

Warto żyć Lejb Fogelman recenzja

Ależ to jest fascynująca opowieść. W czasach, gdy wszyscy (no prawie) jesteśmy zamknięci miło jest się przenieść w kolorowe życie Lejba Fogelmana. Młody „Lońka”, po antysemickiej nagonce w 1968 r. przybywa do Stanów Zjednoczonych. Od tego momentu na jego życiowej drodze pojawiają się wszyscy, których znamy, nienawidzimy albo uwielbiamy. W toalecie spotyka Jima Hendrixa, w barze wdaje się w bójkę z Alice Cooper’em a w Moskwie spotyka szpiega z wcześniejszej książki, którą przeczytałem „Moja piątka z Cambridge” – Donalda Maclean’a. Piłeś z Mikem Jaggerem? No, a nasz bohater pił. Z Włodzimierzem Wysockim zresztą też. I tak na każdej stronie spotykamy kogoś nowego, jakieś fantastyczne miejsce, czy historię wręcz nieprawdopodobną. Michał Komar fantastycznie naprowadza naszego bohatera na różne tematy, ale również próbuję go hamować, niedowierzając w te jego kolorowe przygody.

Lejb Fogelman to nie tylko globtroter, bywalec wszelkich salonów na świecie. To przede wszystkim świetnie wykształcony prawnik, partner wielkich kancelarii adwokackich. To również świadek przemian gospodarczych i politycznych, które dokonywały się na jego oczach. No i oczywiście urodzony gawędziarz. Michał Komar poprzez inteligentne prowadzenie rozmowy wydobywa z bohatera pikantne anegdoty, smaczki, ale tez i głębokie wspomnienia. Lejb wspomina Legnicę, Pułtusk, wraca wspomnieniami do czasów dziecięcych. Jest barwnie i soczyście. Czasami melancholijnie.

Aż mi trudno uwierzyć, że te wszystkie sytuacje, spotkane osoby, fascynujące przygody i mnogość odwiedzanych miejsc przytrafiły się jednemu człowiekowi. Ale chcę wierzyć. To była na prawdę wspaniała przygoda i oderwanie się od obecnej rzeczywistości. Lejb Fogelman „Lonia” – Człowiek Renesansu.

Tytuł: Warto żyć

Autor: Lejb Fogelman, Michał Komar

Wydawnictwo: czerwone i czarne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.