Dziennik Cotygodniowy 007

Ja i Pani H.

No i tak. Jakiś dziwny spokój zagościł w naszym dosyć pokręconym związku. Cisza przed burzą? Chce uśpić moją czujność? O nie, nie ze mną te numery. Jakimś cudem zainteresowała się ogrodnictwem, próbuje mi wmówić, że ona się starzeje. Pomidorki, kwiatki, papryczki, jakieś nawozy, odżywki dla roślinek. Ciągłe podlewanie, obserwowanie jak to rośnie, przesadzanie i takie tam. Coś tu ewidentnie nie gra. Muszę chyba bardziej czujnie podchodzić do tego co mi podaje do jedzenia i picia, żebym przypadkiem sam nie stał się rośliną. Życie w związku jest pełne niebezpieczeństw :).

O czym myślę?

o tym, że w życiu ciągle należy stawiać sobie nowe wyzwania. Nie jakieś super wysoko zawieszone, mało realne do spełnienia cele. Tylko cały czas trzeba poszukiwać. Cały czas trzeba się przyglądać. Cały czas obserwować, wychwytywać to co nam się podoba. Życie to podróż.

Czym się zajmuję?

Ostatnio miałem straszną ochotę na dobrą wędlinę. Jednak żadna z oferowanych w sklepach nie posmakowała mi. Co więc zrobiłem? Zanurzyłem się w Internecie i zacząłem szukać: domowy wyrób wędlin. Wybór padł na suszoną karkówkę. Na zdjęciach u robiących takie cuda wygląda to świetnie. Nie mogłem tego odpuścić. Jeżeli uda mi się (to znaczy będzie mi smakowała) opiszę mój przepis i „technologię” produkcji. Trzymajcie kciuki. Zdjęcie na zachęte dla Was.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.