Co to jest szczęście i jak je osiągnąć

Co to jest szczęście

Co to jest szczęście?

Ciągle słyszę albo życzenia szczęścia, albo pytania : czy jesteś szczęśliwy czy jesteś nieszczęśliwy? Co to jest takiego to szczęście? Szczęście to według mnie życie według własnych zasad, życie w którym jesteśmy bohaterem a nie tłem. Można być szczęśliwym w życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym. Najważniejsze to postępować zgodnie z własnymi wytyczanymi zasadami.

Jestem w tym trochę egoistą, chcę dawać z siebie ale też otrzymywać. Unikam wampirów energetycznych, których jedynym celem w życiu jest informowanie innych o każdej sekundzie swojego życia. Kontakty z innymi nie mogą ograniczyć się tylko do jednostronnego dialogu. To nie dla mnie. Lubię słuchać innych ale również lubię mówić sam o swoich problemach, troskach i sukcesach. Takie kontakty dają mi poczucie przynależności, zainteresowania i szczęścia.

Lubię stawiać sobie cele, te jawne i te ukryte. Chcę je osiągać. Ale też nie zawsze mi się to udaję. Czy to dobrze? Tak, to bardzo dobrze. To powoduje, że mam siłę do walki z trudnościami, które napotykam. Zgodnie z zasadą dwa kroki w przód, jeden w tył, posuwam się na przód. Ciągłe podwyższenie własnych standardów sprawia, że pojawia mi się uśmiech na twarzy.

Szczęście jako droga według własnych reguł

Mogłoby się wydawać, że tylko zdobywanie, osiąganie, wygrywanie sprawia mi radość. Ale tak nie jest. Czasami porażki, które napotykam na swojej drodze też są powodem do szczęścia. Przecież szczęście to droga, którą się idzie. Nie zawsze ona jest prosta.  Ale ta ciągła walka z samym sobą jest kwintesencją szczęścia. Ja wiem, że mam coś do osiągniecia, dla siebie, własne cele i wyzwania.

Wielokrotnie wkurzam się na ludzi mi bliskich. Myślę, że to normalne. W takich momentach, zastanawiam się, dlaczego tak jest. Najczęściej po przeanalizowaniu tego, spisaniu moich odczuć w osobistym dzienniku dochodzę do wniosku, że jest tak dlatego bo nie zachowali się oni tak jak bym tego sobie życzył. A przecież każdy jest inny, każdy ma swój kodeks postępowania. Nie mogę oczekiwać od innych moich przemyśleń. Mogę jedynie przedstawić swoją wersję, wizję i motywację. I już mi lepiej. Wiem, że otaczam się ludźmi o swoich własnych poglądach i celach. Nie piszę tutaj o nielojalności. Z takimi osobami staram się nie mieć nic wspólnego. Nie potrzebne mi to do mojego szczęścia.

Lubię jak ludzie się do mnie uśmiechają, jak są dla mnie mili i jak okazują mi nie wymuszoną sympatię. Dlatego też staram się tak zachowywać. To przecież nic nie kosztuje. Jestem wdzięczny za to co mnie spotkało i spotyka.

Moja przenośna strefa komfortu

Wszyscy trąbią o wyjściu ze strefy komfortu. Ja się ich pytam, po co? Po co mam gdzieś wychodzić, jak mi tu jest dobrze. Robić coś żeby innych zaspokoić, żeby pokazać innym, że mogę. Nie! Mogę pokazać co najwyżej sobie. Czy ciągłe życie nad wyraz, ciągłe naciąganie struny spowoduje, że będę szczęśliwy? Chyba jako korpoludek w codziennym wyścigu szczurów. To nie dla mnie. Jak mam ochotę obejrzeć cały sezon serialu to go oglądam. Nie mam później poczucia kaca moralnego, że zmarnowałem czas. Jeżeli coś sprawia mi przyjemność i nie robię krzywdy komuś innemu, to dlaczego nie? Moje własne zasady i kodeks moralny porusza mną. I to też nie jest tak, że te ramy są sztywne. Ja też zmieniam poglądy, uczę się nowych zachowań. Modyfikuję moją listę na bieżąco. Ulepszam ją.

Mogłoby się wydawać, że to lenistwo i brak chęci do robienia czegokolwiek. O nie! Jeżeli mam coś zrobić to robię to dokładnie i skrupulatnie. Nie zaniedbuję mi bliskich, kochających osób.  Staram się im dawać wszystko co najlepsze we mnie. Miłość, szacunek, uśmiech, tolerancję i szerokie postrzeganie świata. Chcę, żeby byli szczęśliwi. Tam gdzie jestem ja, tam jest moja przenośna strefa komfortu.

Fortuna o życiu

Zasady szczęśliwego człowieka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.